Tatuaże w literaturze. Co naprawdę znaczą znaki zapisane na skórze?
- Mixer | Szerytattoo

- 26 wrz 2023
- 7 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 24 lip

Kiedy literatura umieszcza znak na ciele bohatera, zwykle nie robi tego dla dekoracji.
Tatuaż może stać się zapisem pochodzenia, wiedzy albo przynależności. Piętno informuje, że władzę nad człowiekiem przejął ktoś inny. Blizna przypomina o wydarzeniu, którego nie można już cofnąć. Wszystkie pozostają na skórze, ale nie opowiadają tej samej historii.
Właśnie dlatego nie warto dopisywać tatuaży Achillesowi, Antygonie czy kapitanowi Ahabowi tylko po to, żeby znaleźć je w znanych książkach. Literatura dostarcza ciekawszych przykładów. Pokazuje ciało jako księgę, dowód, wyrok, archiwum przemocy i zagadkę, której czasami nie potrafi odczytać nawet osoba nosząca dany znak.
Tatuaż, piętno i blizna nie są tym samym
Na obrazie wszystkie trzy mogą wyglądać jak ślad pozostawiony na skórze. Różni je jednak najważniejsza rzecz: kto zdecydował o jego powstaniu.
Tatuaż może zostać wybrany przez osobę, która chce opowiedzieć o sobie, zaznaczyć przynależność albo zachować ważny symbol. Może również wynikać z tradycji całej społeczności.
Piętno jest najczęściej narzucone. Służy ukaraniu, oznaczeniu, podporządkowaniu albo wykluczeniu człowieka.
Blizna nie musi być ani wybrana, ani celowo nadana. Pozostaje po wypadku, przemocy, chorobie lub innym wydarzeniu, stając się fizycznym dowodem przeszłości.
Rodzaj znaku | Kto o nim decyduje? | Co może oznaczać w opowieści? |
Tatuaż | bohater, artysta albo społeczność | tożsamość, wiedzę, pamięć, przynależność |
Piętno | władza, właściciel lub oprawca | karę, kontrolę, upokorzenie, wykluczenie |
Blizna | wydarzenie, przemoc lub przypadek | przeszłość, traumę, rozpoznanie, los |
To rozróżnienie pozwala uniknąć prostego błędu: nie każdy trwały znak na ciele jest tatuażem.
Starożytne stigma: znak, którego człowiek nie wybierał
Współcześnie słowo „stygmat” kojarzymy przede wszystkim z napiętnowaniem społecznym. Jego historia prowadzi jednak do fizycznego znaku pozostawianego na ciele.
Badacz starożytności C.P. Jones zwrócił uwagę, że greckie słownictwo związane ze słowem stigma odnosiło się przede wszystkim do znaków wykonywanych przez nakłuwanie skóry i wprowadzanie barwnika, a nie tylko do wypalania piętna. Technicznie mogło to więc przypominać tatuowanie. Społeczny sens takiego zabiegu był jednak często całkowicie odmienny od współczesnego tatuażu.
W świecie grecko-rzymskim znakowano między innymi osoby zniewolone, zbiegów i ludzi poddanych karze. Znak nie miał mówić: „tak chcę siebie przedstawić”. Miał przekazywać: „ten człowiek został ukarany”, „uciekł” albo „ktoś ma nad nim władzę”.
Dobry przykład pojawia się w zachowanych fragmentach „Satyrykonu” Petroniusza. Bohaterowie rozważają oznaczenie swoich twarzy literami, aby wyglądać jak ukarani zbiegli niewolnicy. Sam widok napisu na skórze miał nadać im określony status i zmienić sposób, w jaki zostaną odczytani przez innych.
Ciało stawało się w takim przypadku dokumentem wystawionym przez władzę. Człowiek nie musiał niczego mówić. Znak mówił za niego.
Edyp: ciało pamięta wcześniej niż bohater
Edyp nie ma tatuażu. Ma jednak znak na ciele, bez którego jego historia nie mogłaby się domknąć.
Jako niemowlę zostaje porzucony po przebiciu i skrępowaniu kostek. Ślady na stopach pozostają z nim na całe życie. Wiążą się także z jego imieniem, odnoszonym do obrzękłych stóp.
To niezwykle mocny motyw literacki. Edyp przez lata nie zna swojego prawdziwego pochodzenia, ale jego ciało od początku przechowuje dowód. Bohater szuka odpowiedzi w wyroczniach, zeznaniach i wspomnieniach innych osób, podczas gdy fragment prawdy cały czas nosi na sobie.
Blizny nie są tutaj ozdobą ani świadomie przyjętym symbolem. Są śladem przemocy dokonanej przed ukształtowaniem się pamięci. Pokazują, że ciało może przechować historię, której umysł jeszcze nie zna albo nie chce rozpoznać.
Dlatego przedstawianie znaków Edypa jako tatuażu odbiera temu motywowi jego właściwe znaczenie. Nie jest to wybrana opowieść o sobie. To przeszłość, która została zapisana na ciele bez zgody bohatera i w końcu wraca po swoje.
Queequeg z „Moby Dicka”: człowiek zapisany jak księga
Jeżeli szukamy prawdziwego i ważnego tatuażu w klasycznej literaturze, jeden z najmocniejszych przykładów znajdziemy w „Moby Dicku” Hermana Melville’a.
Ciało Queequega pokrywają znaki wykonane przez proroka i mędrca z jego rodzinnej wyspy. Nie są przypadkową dekoracją. Według narratora zapisano w nich teorię nieba i ziemi oraz traktat o sztuce dochodzenia do prawdy.
Queequeg staje się w ten sposób żywą księgą. Problem polega na tym, że nie potrafi odczytać całej wiedzy zapisanej na własnej skórze. Nosi ją ze sobą, ale jej pełne znaczenie pozostaje tajemnicą.
Melville buduje dzięki temu niezwykły paradoks: ciało zawiera opowieść większą niż świadomość człowieka, do którego należy.
Pod koniec powieści Queequeg przenosi znaki ze swojego ciała na przygotowywaną dla siebie trumnę. Tatuaż zostaje przepisany na drewno. To, co miało zniknąć razem z nim, otrzymuje kolejną powierzchnię i nowe życie. Trumna ostatecznie staje się także przedmiotem, który pomaga ocalić Ishmaela.
Tatuaż nie pełni więc jednej funkcji. Jest jednocześnie:
zapisem wiedzy;
śladem pochodzenia;
znakiem tożsamości;
tajemnicą;
próbą ocalenia czegoś przed śmiercią.
Trzeba przy tym pamiętać, że Queequeg został przedstawiony oczami dziewiętnastowiecznego amerykańskiego narratora. Opis jest zanurzony w kolonialnym języku epoki i w fascynacji człowiekiem postrzeganym jako egzotyczny „Inny”. Nie należy traktować powieści jak wiernego opracowania konkretnej kultury tatuażu.
Literacki pomysł pozostaje jednak potężny. Człowiek może nosić na skórze symbole, których nie da się wyjaśnić jednym zdaniem, a czasami także takie, których znaczenie zmienia się razem z nim.
Kapitan Ahab ma bliznę, nie tatuaż
W opisach „Moby Dicka” można czasami natrafić na informację o tatuażu kapitana Ahaba. W powieści nie ma jednak takiego motywu.
Ahab nosi długą, jasną bliznę biegnącą od twarzy w dół ciała. Jej pochodzenie pozostaje niejasne. Marynarze snują domysły, ale znak nie zostaje zamknięty w jednym pewnym wyjaśnieniu.
Blizna działa inaczej niż tatuaże Queequega.
Znaki Queequega są zapisem wykonanym celowo i związanym z wiedzą jego społeczności. Blizna Ahaba przypomina pęknięcie. Pasuje do człowieka, którego ciało i psychika zostały podporządkowane jednej obsesji.
Do tego dochodzi utracona noga, zastąpiona protezą wykonaną z kości wieloryba. Ahab nie tylko ściga Moby Dicka. Nosi skutki wcześniejszego spotkania z wielorybem we własnym ciele.
Queequeg jest księgą, której nie umiemy przeczytać. Ahab wygląda jak człowiek przecięty historią, od której nie potrafi się uwolnić.
W jednej powieści spotykają się zatem dwa zupełnie różne rodzaje znaku: tatuaż jako zapis świata oraz blizna jako ślad konfliktu ze światem.
„Kolonia karna” Kafki: kiedy wyrok zostaje zapisany na ciele
W „Kolonii karnej” Franza Kafki skazany nie otrzymuje dokumentu z wyrokiem. Nie zostaje też o nim poinformowany w sposób, który pozwoliłby mu się bronić.
Wyrok ma poznać dopiero własnym ciałem.
W opowiadaniu pojawia się skomplikowana maszyna egzekucyjna, która przez wiele godzin zapisuje na skórze skazanego treść naruszonego przykazania. Pismo nie jest wykonane tuszem, dlatego nie jest to tatuaż w technicznym znaczeniu. Kafka korzysta jednak z najbardziej dosłownej możliwej wizji ciała zamienionego w powierzchnię do pisania.
Skazany nie wybiera słów, miejsca ani znaczenia. Nie ma wpływu nawet na to, czy zgadza się z wyrokiem. Władza zabiera mu głos, a następnie używa jego ciała jako materiału, na którym potwierdza własną rację.
To przeciwieństwo dobrowolnego tatuażu.
W tatuażu człowiek może powiedzieć: „to jest znak, który wybieram dla siebie”. W kolonii karnej system mówi: „to my zdecydujemy, co zostanie na Tobie zapisane”.
Kafka doprowadza ideę piętna do skrajności. Kara ma być nie tylko wykonana na ciele. Ma zostać przez ciało „zrozumiana”. Ceną tego zrozumienia jest śmierć.
Kto ma prawo pisać na ciele?
Od starożytnego stigma do maszyny Kafki powraca to samo pytanie: kto jest autorem znaku?
To pytanie odróżnia symbol od wyroku.
Jeśli znak zostaje narzucony, może służyć kontroli, odebraniu imienia i sprowadzeniu człowieka do przypisanej mu kategorii. Jeśli jest wybierany świadomie, może działać odwrotnie: odzyskiwać ciało dla osoby, do której ono należy.
Nie znaczy to, że każdy współczesny tatuaż musi opowiadać o wielkiej przemianie, traumie albo walce o tożsamość. Można wybrać wzór dlatego, że dobrze wygląda, przypomina konkretną estetykę albo po prostu sprawia przyjemność. Nie trzeba dopisywać mu filozofii grubszej niż sama linia.
Ważne, żeby znaczenie nie zostało człowiekowi wmówione.
Dobrze zaprojektowany tatuaż nie powinien zamieniać cudzej historii w gotową etykietę. Ma dawać przestrzeń osobie, która będzie go nosić.
Czy symbole mitologiczne mają jedno znaczenie?
Motywy mitologiczne często trafiają do projektów tatuaży: Meduza, Ikar, Syzyf, Cerber, Atena, Persefona, feniks czy wąż zjadający własny ogon. Łatwo znaleźć w internecie gotowe objaśnienia w rodzaju:
Meduza oznacza siłę po traumie;
Ikar symbolizuje ambicję;
feniks oznacza odrodzenie;
Syzyf przedstawia wytrwałość;
Persefona symbolizuje przemianę.
Takie interpretacje mogą być punktem wyjścia, ale nie są słownikiem obowiązującym wszystkich.
Ikar może oznaczać odwagę, lekkomyślność, zachwyt lotem, konflikt z ojcem albo cenę przekroczenia granicy. Syzyf może opowiadać o uporze, absurdzie, karze lub codziennym zaczynaniu od nowa. Meduza może być potworem, ofiarą, strażniczką albo figurą gniewu.
Znaczenie zależy od wersji mitu, wybranego momentu opowieści, kompozycji i doświadczenia osoby noszącej tatuaż.
Dlatego projekt nie powinien zaczynać się od pytania: „co oficjalnie oznacza ten symbol?”. Lepsze pytanie brzmi: „co dokładnie widzisz w tej historii i który jej fragment chcesz zachować?”
Symbol nie musi tłumaczyć Cię całemu światu
Queequeg nosi na ciele zapis, którego sam nie potrafi w pełni odczytać. Edyp ma ślady przeszłości, której przez większość życia nie zna. Ahab zostaje naznaczony przez zdarzenie, z którym nie umie się pogodzić. U Kafki cudze słowa zostają wpisane w ciało człowieka przemocą.
Każdy z tych przykładów pokazuje coś innego, ale łączy je jedna rzecz: znak na ciele nigdy nie jest całkowicie obojętny.
Współczesny tatuaż może zawierać konkretną historię, ale nie musi być podpisem pod nią. Nie ma obowiązku opowiadać wszystkiego osobom, które na niego patrzą. Może pozostać osobisty, niejednoznaczny albo zrozumiały tylko dla właściciela.
Czasami najlepszy symbol nie działa jak instrukcja obsługi człowieka. Działa jak dobra literatura. Zostawia miejsce na więcej niż jedno odczytanie.
Najczęstsze pytania o tatuaże i symbole w literaturze
Czy bohaterowie mitologii greckiej nosili tatuaże?
W mitach pojawiają się blizny, rany, znamiona i inne znaki rozpoznawcze, ale nie ma podstaw, aby automatycznie przedstawiać znanych bohaterów jako osoby noszące współczesne tatuaże symboliczne. Tatuaże w literaturze i w świecie grecko-rzymskim często wiązał się z karą, niewolnictwem albo oznaczeniem przynależności.
Czy Edyp miał tatuaż na stopie?
Nie. Edyp nosił ślady po przebiciu i skrępowaniu kostek, kiedy był niemowlęciem. Znaki te wiązały się z jego pochodzeniem i imieniem, ale były bliznami, a nie tatuażem.
Kto ma tatuaże w „Moby Dicku”?
Tatuaże ma Queequeg. Melville przedstawia je jako zapis wiedzy o świecie i dochodzeniu do prawdy. Kapitan Ahab nie ma tatuażu na twarzy. Nosi charakterystyczną bliznę.
Czy napis wykonywany przez maszynę w „Kolonii karnej” jest tatuażem?
Nie w technicznym znaczeniu. Maszyna nie wprowadza pigmentu, lecz nacina ciało skazanego. Motyw jest jednak ważny dla rozumienia piętna, ponieważ pokazuje słowa narzucone człowiekowi i zapisane na jego skórze przez władzę.
Czy symbol mitologiczny ma jedno prawidłowe znaczenie?
Nie. Jego sens zależy od źródła, interpretacji, wybranego fragmentu opowieści i osobistego kontekstu. Ten sam motyw może dla różnych osób oznaczać zupełnie inne rzeczy.
Czy tatuaż musi mieć głębokie znaczenie?
Nie. Może wynikać z osobistej historii, ale równie dobrze z fascynacji konkretną formą, postacią lub estetyką. Ważniejsze od wymyślania wzniosłego uzasadnienia jest to, czy wzór naprawdę pasuje do osoby, która będzie go nosić.
Masz symbol, ale nie chcesz gotowca z internetu?
Nie musisz przychodzić z gotową interpretacją ani projektem rozrysowanym od początku do końca.
Możesz przynieść postać, książkę, mit, pojedynczą scenę albo myśl, która nie daje Ci spokoju. Wspólnie oddzielimy to, co naprawdę jest dla Ciebie ważne, od przypadkowych symboli doklejonych przez internet.
Potem sprawdzimy, jak przełożyć ten pomysł na kompozycję, która ma sens na ciele, i dobierzemy artystkę najlepiej pasującą do planowanego kierunku.



